google.com, pub-8385755478248969, DIRECT, f08c47fec0942fa0

czwartek, 19 kwietnia 2018

Legendy miejskie. Hak

Klasyką legend miejskich jest opowieść o haku, która przekazywana z pokolenia na pokolenie zyskuje kolejnych fanów.


Nastoletni chłopiec pojechał ze swoją dziewczyną na randkę. Włączył radio tak, by w tle leciała nastrojowa muzyka, pochylił się, by szeptać czułe słówka do dziewczyny i zaczął ją całować.

Kilka minut później nastrój został przerwany, gdy muzyka nagle przestała grać w połowie piosenki. Po chwili ciszy rozległ się głos spikera, ostrzegający złowieszczym tonem, że skazany morderca właśnie uciekł z państwowego szpitala dla obłąkanych - który znajdował się w odległości pół mili od miejsca, w którym się zaparkowali. Prezenter radiowy nalegał, aby każdy, kto zauważy człowieka noszącego hak ze stali nierdzewnej w miejscu jego brakującej prawej ręki powinien natychmiast poinformować policję.


Dziewczyna przestraszyła się i prosiła by chłopak odwiózł ją do domu. Chłopak, czując się odważny, zamknął za sobą wszystkie drzwi i zapewnił, że randka będzie bezpieczna spróbował ją znowu pocałować. To na nic - dziewczyna panicznie zaczęła krzyczeć bo usłyszała coś, jakby ... hak?

Kiedy dotarli do domu dziewczyny okazało się, że na klamce wisi ... zakrwawiony hak.

Przypadek?

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza