google.com, pub-8385755478248969, DIRECT, f08c47fec0942fa0

niedziela, 11 października 2020

Straszne legendy miejskie. Samozapłon

Czego boisz się najbardziej? Pogrzebania żywcem? Uduszenia? A może COVID? Myślałeś jednak, że możesz sam... się spalić?



Śmierć w 2500 stopniach


Sprawa, która do dzisiaj nie ma odpowiedzi wydarzyła się w Anglii. Pewnego ranka opiekunka 60-letniej pani Mary przyszła jak zwykle po 8:00 zrobić jej śniadanie. Kiedy chwyciła za klamkę by ją przekręcić wrzasnęła wniebogłosy.

Jej krzyk przywołał robotników pracujących w domu obok. Pomogli sforsować drzwi a ich oczom ukazał się widok, który pamiętali do samej śmierci. W pokoju pomimo otwartych okien panowało niesamowite gorąco. W samym centrum zaś stał fotel... doszczętnie spalony. Skurczona czaszka i reszta wskazywała, że  resztki należą do pani Mary.

Co na to nauka?


Policja i eksperci dokładnie obejrzeli miejsce tragedii. Niestety - wszystkie hipotezy upadały jedna po drugiej. Podpalenie? Nigdy w życiu! Zwarcie w instalacji? Gdzieżby! Śmierć od tlącego się papierosa? Ofiara nigdy nie paliła!

Pytań było coraz więcej a odpowiedzi ... żadnej. Szczególnie gdy weźmiemy pod uwagę fakt, iż pani Mary zginęła w temperaturze 2500 stopni.

Z osoby ważącej 70 kg zostało ... 4 kg.

To kolejna straszna legenda miejska, na którą nie mamy odpowiedzi.


Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza