google.com, pub-8385755478248969, DIRECT, f08c47fec0942fa0

środa, 5 lipca 2017

Umierając...

Legendy miejskie czasem śmieszą. Innym razem przerażają i każą zastanowić się nad istotą życia. Tak jest w przypadku historii o umierającym mężczyźnie. 


 Pewnego razu w Chicago pewien ksiądz przebierał się w zakrystii po odprawieniu mszy. Nagle wkroczyła starsza kobieta, która powiedziała: Proszę księdza, proszę szybko przyjść do domu nr 1113 na ulicy Wellingtona aby udzielić ostatniego namaszczenia umierającemu tam mężczyźnie. Ksiądz odpowiedział, że skończy tylko odprawiać obrzędy i już idzie. Jednak kiedy odwrócił się nie było śladu po kobiecie. Po przybyciu na miejsce oczom wielebnego ukazał się ciekawy widok. Otworzył mu mężczyzna po 50-tce, który na pytanie o umierającego powiedział: Jestem zdrów jak ryba! – i zaśmiał się. Ksiądz kątem oka dostrzegł jednak zdjęcie kobiety, która była u niego.Porozumiewawcze spojrzenie z mężczyzną kazało mu zostać. To moja matka, która umarła 5 lat temu – zdradził księdza. Po chwili milczenia dodał. Niech ksiądz udzieli mi ostatniego namaszczenia. W parę godzin później zmarł na rozległy zawał serca.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza