google.com, pub-8385755478248969, DIRECT, f08c47fec0942fa0

sobota, 1 lipca 2017

Szczur w winie? Legendy miejskie.

Sobieski! Szkoła życia – pisałem kiedyś z okazji rocznicy powstania I LO w Wejherowie. Podtrzymuję – szkoła życia i szkoła z elementami nauki, choć ta ostatnia w czasach bzdurnej młodości mnie nie interesowała. 

Szkoła życia miała blisko sklepy osiedlowe, które zajmowały się dystrybucją dobrego i taniego wina. Patykiem pisane czy MTV miało smak siarki piekielnej i owoców, co w połączeniu z młodzieńczą chęcią zdobywania niezdobytego sprawiało, że życie było piękne.

 Niestety – miłe wspomnienia – jak bańka mydlana pękły za sprawą rozmowy o nieczynnej już fabryce alkoholi w Wejherowie. To ona właśnie dostarczała wychwalane przeze mnie trunki. Pani Henryka napisała, że w czasach jej młodości (lata 70.) krążyły opowieści o tym, że podczas transportu jabłek do wielkiej kadzi wraz z owocami lądowały tam ... szczury.

Skąd ta wiedza? Szanowna czytelniczka twierdzi, że w tamtych czasach wycieczki do zakładów pracy były codziennością. Nie muszę mówić, że od teraz na samą myśl o MTV dziwnie drapie mnie w gardle?

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza