google.com, pub-8385755478248969, DIRECT, f08c47fec0942fa0

sobota, 1 lipca 2017

Shake, baby shake. Legendy miejskie

Praktykując powrót myślami do dzieciństwa (tak by uciec przed złą Platformą, Nowoczesną i krwawym PiS-em wielbiącym rodeo i walki byków) zastanawiałem się ostatnio, jaka legenda miejska zmieniła moje życie. Okazało się, że opowieść o szejku z McDonalda sprawia, że do dzisiaj nie skorzystałem z produktów płynnych tej zacnej restauracji. 


Opowieść co rusz pojawiała się od 8 klasy podstawówki, poprzez liceum a nawet na studiach. Wszyscy opowiadający tą legendę twierdzili, że znali gościa, który po spożyciu szejka. Twierdzili, że zjadł, że źle się poczuł i jak wylądował w szpitalu, to badania wykazały, że spożywał spermę zamiast lodów.

 Choć cała opowieść jest absurdalna i najbardziej abstrakcyjna jest sprawa wykrycia spermy w żołądku (podczas gdy lekarze często nie potrafią z wyników badań wyłapać raka z przerzutami) to opowieść potwierdzana przez przypadkowe osoby skutecznie obrzydziła mi deserowe aspiracje w znanej sieci. Szkoda.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza