google.com, pub-8385755478248969, DIRECT, f08c47fec0942fa0

wtorek, 25 lipca 2017

Pusta noc

Polskie legendy miejskie nie ustępują w niczym swoim zagranicznym odpowiednikom. Przykładem niech będą opowieści, jakie słyszę czasem na terenie woj. pomorskiego. 


 Tym razem rzecz jest o pustej nocy. To nazwa ostatniej nocy przed pogrzebem zmarłej osoby. W ów wieczór przed pogrzebem ludzie gromadzili się w domu nieboszczyka, aby tam odmówić różaniec. Po odmówieniu modlitw w intencji zmarłego nie rozchodzili się do swoich domów, lecz pozostawali w domu żałoby, aby do rana lub jedynie przez parę godzin śpiewać specjalne pieśni.

 Kaszubska legenda miejska miała miejsce kilka lat temu (2011) w jednej z parafii diecezji peplińskiej. Zgodnie ze zwyczajem na okres pustej nocy w kościele zostawia się wszystko przygotowane jak do mszy świętej - ornat, kielichy etc. Tego wieczoru młody wikary zapominał zupełnie o zwyczaju i nieświadomie skierował swoje kroki do kościoła.

Przyklęknął w ławce i zaczął się modlić jednocześnie spostrzegając, że po 21:00 jakiś nieznany mu ksiądz odprawia mszę świętą a w ławkach siedzą ludzie. Ksiądz ubrany był w inny ornat natomiast ludzie wyglądali jakby przyszli na pogrzeb - ubrani na czarno wpatrywali się w kapłana.

 Młody wikary domyślił się, o co chodzi i pośpieszne opuścił kościół. Opowiadając o tym swojemu proboszczowi dostał informację, że takie rzeczy mają miejsce i nie jest to nic nadzwyczajnego. Legenda miejska? Kaszubska opowieść bez jakichkolwiek podstaw? A może potwierdzenie obecności życia po życiu i prawdy w nauczaniu Kościoła Katolickiego?

 Zapraszam do dyskusji!

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza