google.com, pub-8385755478248969, DIRECT, f08c47fec0942fa0

sobota, 8 lipca 2017

Ponętna autostopowiczka w Wejherowie

Czy branie autostopowiczów może przysporzyć kierowcy problemów? Z reguły nie, choć legendy miejskie nie zachęcają do tego typu pomocy. 


 Badając różne doniesienia z moich rodzinnych stron natknąłem się na opowieść o … ponętnej autostopowiczce. Mówiło się o tym w latach 90. Na drodze z Wejherowa do Luzina ruch nie był za duży a i komunikacja szwankowała. Dlatego też dużo ludzi próbowało łapać stopa, gdy nie trafili z PKS-em. 

Kierowcy mówili, że stopa łapie też młoda dziewczyna, która chce jechać do Kębłowa. Według opowiadających „polowała” tylko na kierowców – samotnych mężczyzn. Zasada działania była prosta – jechała z takim delikwentem w okolice Bolszewa i nagle oznajmiała, że jak nie da jej pieniędzy to zgłosi na policję, że próbował ją zgwałcić.

Zszokowany kierowca z reguły nie protestował i płacił za milczenie kobiety. Raz słyszałem, że ta autostopowiczka zażyczyła sobie towarzyszenia na zakupach na wejherowskim rynku i opłaceniu ich.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza