google.com, pub-8385755478248969, DIRECT, f08c47fec0942fa0

sobota, 8 lipca 2017

(Nie)szczęśliwy golfista

Gra w golfa zdobywa w Polsce coraz więcej sympatyków. Czy wraz z tym będziemy słyszeć polskie wersje amerykańskich legend o golfistach? 


 Pewnien zapalony golfista miał niezdrowy zwyczaj żucia trawki z pola, na którym aktualnie grał. Miało przynosić mu to szczęście. Rzeczywiście – wyniki zaliczonych dołków przedstawiały się imponująco. Pewnego razu droga naszego bohatera zawiodła go na inne pole golfowe. Tam również celebrował swój zwyczaj żucia trawki. Pierwszego dnia przynosiło to efekt. Podobnie było podczas kolejnego dnia spędzonego na polu golfowym. Niestety, w trzeciej dobie coś zaczęło się psuć. Nasza gwiazda golfa czuła się coraz gorzej. Strzały nie docierały do celu a glofista słaniał się na nogach. Przy 13 dołku zmarł. Okazało się, że trawa, którą żuł naładowana była zabójczymi środkami bardziej niż owoce w Czarnobylu. Legenda jest oczywiście niepotwierdzona, jednak nigdy więcej żucia trawki 🙂

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza