google.com, pub-8385755478248969, DIRECT, f08c47fec0942fa0

środa, 5 lipca 2017

Nawiedzona toaleta

Legendy miejskie, które krążyły po II Wojnie Światowej były o niebo lepsze niż garść dziesiejszych opowieści gimnazjalistów. 


 Podczas moich poszukiwań wejherowskich opowieści dotarłem do kolejnej – wydaje się interesującej legendy. Działo się to pod koniec II Wojny Światowej w Wejherowie. Na podwórku przy ul. Strzeleckiej chodziły słuchy o tym, że pojawia się tam duch niemieckiego żołnierza. Niespokojna dusza pojawiała się ponoć w zakrwawionym mundurze i straszyła ludzi. Ludzie, którzy nie musieli się tam pojawiać – nie wybierali się w te rejony. Sęk w tym, że na podwórku była … toaleta dla mieszkańców. Ci co rusz musieli mierzyć się ze strachem, obawą i zjawą. Pewnego razu z wychodka korzystał niczego nieświadomy jegomość. Siedział spokojnie, gdy nagle usłyszał głośne stukanie w drzwi. Krzyknął: Zajęte! i starał się nie przejmował łomotem. T

en jednak nie ustawał. Klient zdenerwował się nie na żarty. Z niedbale podciągniętymi spodniami otworzył gwałtownie drzwi i zobaczył ducha żołnierza. Według relacji z marszu osiwiał i uciekał trzymajac kurczowo spodnie. Duch już więcej się nie pokazał.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza