google.com, pub-8385755478248969, DIRECT, f08c47fec0942fa0

środa, 5 lipca 2017

Duch, co czapkę kradnie

W Wejherowie do dzisiaj mało ciekawym miejscem jest park znajdujący się przy ul. Sobieskiego z wejściem naprzeciw ul. Kopernika. 


 Legend miejskich z nim związanych jest dość dużo (o czym napiszę wkrótce). Na początek najciekawsza i najlepsza według mnie.

 Działo się to w latach 60. XX wieku. Ludzie mówili, że każdy kto idzie w nocy przez ten park natknie się na prawdziwego diabła, który może zrobić z nim co chce. Ludzie wierząc w tą opowieść starali się nie chodzić w tamtym kierunku.

Znalazł się jednak osobnik – 25 – latek chcący zaimponować swoim znajomym. Umówili się przed wejściem do parku i Geroj” po wypiciu sobie czegoś dla animuszu wkroczył szukać przeznaczenia. Po 5 minutach usłyszeli krzyk – pojedynczy a zaraz potem kolejne.

Ktoś biegł w ich kierunku. Okazało się, że to przyjaciel. Niestety brunet w jednej chwili całkowicie osiwiał. I nie mówił, co a może bardziej kogo zobaczył w parku.

 Tylko ślady dziwnej łapy na nadgarstku przypominały mu o tym, że w legendy miejskie czasem warto wierzyć.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza